Babcia zagrajmerka

Przyjęło się, że gry komputerowe/wirtualne, to domena ludzi młodych i to głównie płci męskiej. Ja nie spełniam żadnego z tych kryteriów, więc na afisz się nie pcham... ale wieczorów z grami na konsoli nie zamienię na żadne spotkania w klubie seniora czy popylanie do kościółka...

środa, 1 czerwca 2022

104 - Immortals Fenyx Rising- 22 platyna.

 Grę polecił mi syn... Ot, takie kolorowe badziewie dla dzieci- pomyślałam.

 Nie sądziłam że mityczna tematyka aż tak mnie wciągnie. 

Zupełnie tak samo było z Mitologią Parandowskiego.  Gdyby nie była to lektura obowiązkowa w szkole - nawet kijem bym tej książki nie dotknęła. 

Najpierw było "bleeee..."  ale  potem czytałam ją w każdej wolnej chwili.

Gra Immortal Fenyx Rising to przyprawiona złośliwym humorem Zeusa- powtórka ze szkolnej lektury.

Dziś, około pierwszej rano- wpadło ostatnie trofeum a w ślad za nim kolejna platyna. 

 

sobota, 2 kwietnia 2022

103- Horizon Forbidden West

 


 Gdy kilka lat temu kupowałam gry- narzekałam, że to draństwo jest takie drogie... n.p. trylogia "Tomb Raider" kosztowała mnie aż stówę. Tymczasem -jeszcze miesiąc nie minął- jak wyłuskałam  z emerytury przeszło trzy stówy na  drugą część przygód pięknej wojowniczki z plemienia Nora.

Drogo..! ale w zalanym kasynie w Las Vegas zrozumiałam, że było warto.  To co tam zobaczyłam- postawiło mi włosy na głowie..  Zrobiłam kilka zrzutów ekranu oraz przeszukałam internet ale to co poniżej- to najlepsze co znalazłam. Aby zachwycić gracza, trzeba tą miejscówkę obejrzeć w trakcie gry...


 Większym zaskoczeniem były -jak na razie dwa- zapisy zeskanowane  w "Szklarni bogini Demeter".

 Na razie dwa, ale powinno być jeszcze kilka, gdyż wiersz "Ciemność" Byrona w przekładzie Adama Mickiewicza liczy sobie 84 wersy trzynastozgłoskowcem a jednocześnie obrazuje co nas czeka  być może już niedługo.



 

środa, 29 grudnia 2021

102- Byle do wiosny...

      Jak ja nie cierpię zimy... tych śniegów, mrozów, szalików i braku zwyczajnej radości.... Gdyby była możliwość zapaść w sen zimowy niczym jakiś borsuk czy suseł- zapłaciłabym za to.

      Na szczęście w grudniu humor poprawia mi strojna choinka, kolorowe światełka i prezenty.          

      Przy książce od Skorpio... spędzę wiele godzin bo to niezła cegła, natomiast grę pełną bogów i innych mitycznych stworów sama sobie kupiłam. Czy mi się spodoba..? Pożyjemy- zobaczymy.




wtorek, 13 lipca 2021

101- Powrót na Castel Gandolfo...

     Są tacy, którzy po multi w ACB deklarowali, że "to jedno z gorszych multi w jakie grali"  i  że "nigdy więcej"... A mnie tam się  podobało... Więc, gdy poproszono mnie, bym pomogła przy dwóch najbardziej wkurzających trofeach- zgodziłam się z radością.

   Odpaliliśmy trójeczki i od kilku dni latamy po Castel Gandolfo, florenckim targowisku,  placu św. Marka czy wśród straganów przy panteonie, i tłuczemy się nawzajem... Tylko ja nikogo nie biję bo najwyższy level mam od dawna- więc teraz robię za "chłopca do bicia"... no, chyba że ktoś przegina- wtedy i ja przestaję być grzeczna.

   Gra jest stara a serwery kapryśne, więc nasz lider  nieźle musi się nagimnastykować aby nas okiełznać. Przedwczoraj trafił się nam gracz  z USA - mimo że po polsku ani słowa-to nie stwarzał problemów jak niektórzy krajanie.... ale: "nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca"-  jak mawiała moja mama.

   Jak tylko naszemu liderowi wpadnie 50-ty level- zabierzemy się za ostatni pucharek... (ten od czkawki)... bo ciężko zostać Pracownikiem Miesiąca Abstergo ale nam się uda bo przecież w kupie siła..!

A więc : Alleluja i do przodu..!!!   

Jeśli ktoś nie lubi spojlerów, to niech w link nie wchodzi.

https://www.youtube.com/watch?v=Hx9Lwxl6QzE

 


wtorek, 15 czerwca 2021

100- A. C. 3 czyli powrót do staroci...

 To była jesień 2012... Wtedy to właśnie w moje sopockie progi wkroczył Connor...

   Grywałam wtedy na ś.p.  PS3-Fat a mój telewizor był taki stary, że czasem sam się wyłączał w środku rozgrywki... ot tak, ni z gruszki ni z pietruszki... jednym słowem- makabra.!

    Mimo to gra dostarczała mi frajdy i tak sobie, lawirując wśród mielizn i skalistych przesmyków dopłynęłam  prawie do platyny... brakowało mi do niej tylko dwóch misji w singlu, które nie miały 100% ... W trybie wieloosobowym miałam wszystko...

 https://mojeplaystation3.blogspot.com/2013/09/

   W tamtych czasach jeszcze nie umiałam robić zapisów w chmurze, więc gdy teraz, po prawie ośmiu  latach chciałam ponownie przywitać się z Connorem  na nowej "trójeczce"- mogłam się jedynie pocałować w..... palec.

   Pewnie mam zaawansowaną sklerozę, bo nie pamiętam kiedy kupiłam AC3 na konsolę PS4... 

     Więc po raz nie wiem który przemierzam XVIII-wieczny Boston gdzie "wszędzie mnie pełno" , gdzie sieję zamęt, przelewam krew własną i tych, którzy wchodzą mi w drogę i odkrywam - nie wszystkim dostępną- sieć podziemnych tuneli.... gdzie wreszcie staję się bohaterem słynnej "Bostońskiej Herbatki" ucierając nos moim największym wrogom.


Zatem bawię się i ekscytuję... ale platyny z tego to raczej nie będzie.... bo nie jestem już tak sprawna i bystra jak kilka lat temu chociaż wciąż jestem tak samo młoda...

niedziela, 13 czerwca 2021

99- Platynowe "Oczko" w Horizon Zero Dawn ...

  Jest rok 3017- jako tańcząca z maszynami- weszłam na ziemie zakazane, do krainy metalu czyli  pozostałości po tym, co zostawili przedwieczni.... a zostawili zbyt wiele.

   Kim byli owi przedwieczni, ci , co w ostatnim tysiącleciu, w imię władzy absolutnej - podjęli niewłaściwe decyzje niszcząc siebie i skazując na zagładę resztę świata, w zamian zostawiając po sobie przeklęte ale wciąż działające dziedzictwo i to zarówno na  ziemi jak i to tkwiące głęboko pod jej powierzchnią.

     Kim byli przedwieczni...?     To właśnie MY..!                                                                                                                                                                          Poznać nas po zarośniętych resztkach budowli, po zardzewiałych wrakach samochodów, zgubionych zegarkach, guzikach, kubkach do picia...po przedmiotach, których znaczenia obecnie żyjący nie potrafią określić.  

   Obecny ocalały świat, to resztki terenów, których natura jeszcze nie wzięła we władanie ... to wsie jakby przeniesione z czasów słowiańskiego Wiedźmina oraz miasteczka o zadziwiającej architekturze...

  Ale się rozgadałam... a  mogłabym jeszcze i jeszcze...  a przecież każdy powinien odbierać grę  po swojemu...   

Swoją przygodę  jako Aloy rozpoczęłam kilka lat temu  ale dopiero teraz piękna rudowłosa wojowniczka doczekała się swojego platynowego zwycięstwa... 

czwartek, 20 maja 2021

98- Zauroczenia - czyli odrobina egzotyki i magii... (część 3 - ostatnia)

  Pewnie macie dość tych wszystkich obrazków ale ja jeszcze nie skończyłam...

Tajemnicze artefakty, wielkie niczym wieżowce starożytne rzeźby, egzotyczne kultury..


 


W grze AC2 na próżno szukałam mostu westchnień łączącego pałac dożów z nowym więzieniem  ale za czasów Ezia- wystarczał miejsca dla więźniów w Piombi i Pozzi więc nie było jeszcze Prigiono Nuove zatem i na most nie było zapotrzebowania.


 A teraz ukłon w stronę Leonarda i jego wynalazków...

Ezio używał kilku z nich... n.p. czegoś na kształt czołgu, szybowca, karabinu maszynowego...





                        

 
A na zakończenie - motion capture  czyli technika przechwytywania ruchu.. 
 Technika i magia w jednym. Obejrzyj poniższy filmik... 
Nie chce ci się..? - nie szkodzi, ja popatrzę po raz kolejny.   
 


I to by było na tyle..!

środa, 19 maja 2021

97- Zadziwienia czyli podróże w czasie... ( część 2 )


 Realizm architektoniczny w grach to temat na jakąś pracę magisterską...

 Ja się jednak rozpisywać nie będę bom matołek ale zrobię galerię tego co mogłam poznać 

 dzięki takim producentom gier jak : Ubisoft, Rokstar, Naughty-Dog...no i kilku innym.

 Byłam kiedyś w Rzymie i Wenecji... ale w Konstantynopolu, Kapadocji, Florencji...   Paryżu, Londynie, Egipcie, Grecji czy we współczesnym-fikcyjnym- Los Santos - to już tylko wirtualnie...  

No to wsiadamy do wehikułu czasu i  buon viaggio...!!!

 


 

 
Poniżej Łuk Konstantyna i Koloseum...


         

                                                ...a także Panteon z zewnątrz i w środku...



                                                       Jedno kliknięcie i mamy Wenecję...

 


 

                                    Teraz wypad do Florencji  by popatrzeć na  Palazzo Vecchio... 

 

                                        ... i do Paryża gdzie czeka na nas katedra Notre-Dame...


 

Chcę tu wklepać jeszcze willę rodu Auditore w Monteregione , o której sądziłam, że to tylko twór na potrzeby scenariusza.. ale szukając w internecie zobaczyłam, że ona istnieje naprawdę.

 
 

Będzie jeszcze trzeci post o ciekawostkach i egzotyce w grach... ale nie dzisiaj.




wtorek, 18 maja 2021

96-Zadumania nad szczegółami... (część 1 )

 Jakiś tydzień temu udało mi się - po długiej przerwie- wejść w nową relację z innym graczem.   Intuicja mi mówi, że to Przemysław po raz kolejny coś namieszał i wcisnął magiczny "czerwony guzik"... 

Zatem w czwartek (13-ego)  na stronie Psychologia & Gaming  wzięłam udział w wideo-rozmowie pod batutą Łukasza, który odpalił grę "Assassin's Creed Origins" i wstąpił do królestwa Kleopatry.

 Pogaduchy miały zawierać kilka krótkich pytań, sporą dawkę mojej gadaniny i trwać godzinkę - a tymczasem  przeciągnęło się o całe dwa kwadranse.


 Jedno z pytań Łukasza dotyczyło poznawania  świata dzięki grom  i tego co mnie w nich fascynuje.

 Oooo!!! W tym temacie musiałam być oszczędna w wypowiedziach, gdyż to dla mnie  temat-rzeka i mogłabym go ciągnąć do soboty. Zatem tutaj, w ramach uzupełnienia-zamieszczę  kilka wpisów, które będą  mini galerią z mini opisami... 

 Na początek coś na rozpęd...  czyli hafty.

     A poniżej..  kolorowe i bogate w szczegóły freski...    

     Jako zwyczajny turysta pewnie byś ich nawet nie zauważył

A tu ciekawostka... Samuel z gry  Uncharted 4,  któremu popsuła się golarka a siwiznę w brwiach można -przy odrobinie szczęścia- policzyć... To naprawdę tylko postać z gry... a  można by się założyć że fotka...


 A skoro weszłam na postaci- to "cała naprzód "..! Moja postać czyli Kasandra spotyka Sokratesa..


"Nie uczę tych którzy wiedzą, ani tych, którzy nie wiedzą... ale tych, którzy nie wiedzą, że wiedzą"

A tych poznajesz...? Nie spotkasz ich dziś na ulicach swojego miasta... ale przecież wystarczy odpalić któregoś Assassina...
 
 

A jak się mają cyfrowe wizerunki postaci do tych  historycznych - czy widać podobieństwo... ?  -sami oceńcie...  

     Oto "Jaśnie Pan" Rodrigo Borgia (papież Aleksander VI) i jego syn Cesare...


A jak to jest z architekturą w grach..?  Dzięki grom możemy podróżować do miejsc dla wielu śmiertelników -niedostępnych... ale to w kolejnym poście.


 

poniedziałek, 3 maja 2021

95- Nieśmiertelny książę Persji...

Dlaczego nieśmiertelny..?

     Przygodę z księciem Dastanem na PS3 rozpoczęłam latem 2015... najpierw na cudzej grze a potem z PSN-u zakupiłam własną.

Mimo że w mojej wersji brak polskich napisów to i tak sporo ugrałam...

 https://mojeplaystation3.blogspot.com/2015/06/ 

 Ale żeby dotrwać do końca - zabrakło chęci... a gdy chciałam do niej wrócić- mój "chlebaczek" kopnął w kalendarz.

     Wczoraj ściągnęłam ją na nową trójeczkę... ale w chmurze zapisów nie było. Zatem po prawie sześciu latach - rozpoczęłam przygodę z księciem od początku...

      Dobrze chociaż, że trofea na serwerze przetrwały. 

No to Alleluja - i do przodu..! 

(Filmik poniżej nie jest  grą lecz  filmem... ala różnica niewielka.)


 

niedziela, 10 stycznia 2021

94- Ghost of Tsushima- "Żywa legenda"

  Gra - sądząc po okładce- nic szczególnego... Szare biedactwo więc do grania  nie zachęcało ale mój wrocławski gracz przekonał mnie, że to coś dla mnie... i nie mylił się.

     Akcja osadzona w drugiej połowie XIII w. kiedy to armia chana Kubilaja napada na Japonię i podporządkowuje sobie wyspy stosując strategię ognia i miecza.

     Jak to w grach bywa, przeciw wielotysięcznej armii staje jeden zdesperowany wojownik a zadaniem gracza jest doprowadzić do jego zwycięstwa... W tej grze, fabuła daje mu kilku sojuszników- ale to nasz samuraj jest najważniejszy... i to on musi zdecydować, czy przestrzegać honorowego kodeksu samurajów czy stosować podstęp i brak reguł... byle tylko zniszczyć siły wroga. Jak widać na filmiku-fabuła barwna, ciekawa i rozbudowana a grafika zadowalająca... i to, co lubię- otwarty świat..  

 

 

Poniżej nasz samuraj i moja dwudziesta platyna...!     




poniedziałek, 17 sierpnia 2020

93- The Last of Us 2... kolejna platyna


     Spodziewałam się, że potrwa to dłużej - zwłaszcza, że tylko raz udało mi się dokonać ręcznego zapisu i to na samym początku gry. Sama sobie byłam winna bo pewnie namieszałam coś w opcjach. Może czegoś nie zrozumiałam, nie dopatrzyłam lub wcisnęłam nie ten przycisk co powinnam. 
      Po zakończeniu "nowej gry+", nie mogłam wejść w żaden rozdział...  Wyjątkiem była misja:  "Pobudka"... więc od niej musiałam rozegrać  grę po raz trzeci...




   Druga część przygód Ellie okazała się najbardziej brutalna ze wszystkich gier, które gościły na moich konsolach... 
   Tak chciałam aby ostatnia walka Eliie z Abby  -nie odbyła się...  niestety- musiałam przez to przejść. 
Więcej do tej gry nie wejdę... zwłaszcza, że  już nie muszę. 
   Dziewiętnasta platyna wpadła w ostatnią sobotę tuż przed północą... 

 https://mojeplaystation3.blogspot.com/2014/04/43-last-of-us-moja-kolejna-przygoda.html
  


czwartek, 2 lipca 2020

92- The last of Us 2 - Zabić aby przeżyć...

       Zdawałoby się, że to kraj jakich wiele... podzielone społeczeństwo,  okrucieństwo w słowach i  czynach, życie na krawędzi przetrwania, wyznawcy kultu religijnego, który nie toleruje osób myślących inaczej...  to kraj gdzie ludność od dawna zmaga się z pandemią, na którą nie znaleziono lekarstwa... i jeszcze te tęczowe miłości, o których lepiej, aby nie wszyscy wiedzieli...

        Mimo podobieństw, nie chodzi o moją ojczyznę...


       Wychodząc poza granice miasta- spotykamy wyłącznie wrogów: bezwzględnych-zdrowych bojówkarzy  oraz  równie groźnych- zakażonych.... Chwila nieuwagi a to oni zdecydują o twoim "żyć albo zginąć".
      Gra "The Last Of Us 2"  opowiada o tym, co dzieje się w  Seattle w U.S.A. i  nie tylko tam....
Jest ona kontynuacją pierwszej części, w której nastoletnia Ellie przestała strzelać do szczurów a zaczęła zabijać ludzi...


      Teraz Ellie już jest kobietą i jej sztuka zabijania weszła na wysoki poziom...wszak życie na krawędzi  to najlepsza szkoła a pragnienie zemsty to niebezpieczna ale jedyna ścieżka do celu...
Fabuła ciekawa, poprzecinana wspomnieniami i zmianą wcielenia... Po przejściu całej gry pewnie zrozumiem Abby i jej sforę wilków... ale ta sekta Serafitów ...? 
      No cóż... Wiele narodów ma swoich "Natanków"... 
   
 
   


czwartek, 4 czerwca 2020

91- Super slimka...

Chłodna wiosna tego roku...
Po prawie jedenastu latach wiernej służby umarła mi druga konsola...
Dbałam o nią, więc cieszy mnie, że na wieczny odpoczynek odeszła dopiero teraz.
Ponoć  ośmioletni, średnio używany chlebaczek to prawie nieboszczyk... a tu ponad dycha śmignęła bez awarii.
  A jeśli ma się  -tak jak ja- swoje sentymentalne gry na PS3- to trzeba coś wymyślić.
         Wczoraj zaopatrzyłam się w najchudszą trójeczkę... i chociaż nie ufam używkom i tanio nie było, to przecież nie miałam innego wyjścia.
Ze zwłok wymontuję dysk, dam sformatować i przerobić na dysk zewnętrzy... Chlebaczek był tuningowany więc jego dysk 750 Gb  może mi jeszcze oddać niejedną przysługę.


 Powyżej: używana młódka obok nieboszczki.

niedziela, 19 kwietnia 2020

90- Osiemnasta platyna...

 Z jednej strony zabójczy wirus  niszczy resztki radości... z drugiej -mrugające gwiazdki zaglądają do okna.
Tak niewiele trzeba aby na zmęczonej emeryckiej twarzy - zagościł uśmiech.
 Kolejna platyna w Tomb Raider - niby nic...ale za to jaka radocha.
Lara Croft po raz kolejny pokazuje, że lepiej jej w drogę nie wchodzić bo z wszystkim da sobie radę... no, chyba że na swojej drodze spotka cholerne tyrolki... ale i na nie znalazł się sposób
 -chociaż trochę to trwało. 



I jeszcze...
 Mój sentyment do gry "Rayman 2" -wciąż ma się dobrze ... a to ponad dziesięć lat  minęło, gdy zepsułam jedyną konsolę, na której mogłam wędrować z sympatycznym zajączkiem przez krainę magii.
Kilka dni temu dowiedziałam się, że mogę go ściągnąć na Vitę... i tak właśnie zrobiłam.


wtorek, 28 stycznia 2020

89- Urlopowy profil...


      Kilka lat temu  założyłam sobie drugi profil na PS4.
  Ot takie wypoczynkowe konto, by móc pograć sobie bez spiny, nerwów i parcia na trofea...
     Wiedziała o tym tylko czwórka moich zaufanych współgraczy...
 Podczas gry zespołowej, taki gumiś na niskim levelu bywa czasami bardzo pomocny...

      Niestety, już drugi tydzień  Ubisoft informuje mnie że na to konto próbują włamać się  hakerzy z Korei, Iranu i kilku innych państw.

  

        W pierwszym odruchu chciałam natychmiast usunąć atakowane konto co by mi jacyś dranie nerwów nie psuły ale liczba  trofeów, (w tym pięć platyn) kazały mi zatrzymać sobie coś na pamiątkę...


Nie wiem jakie są powiązania ale tylko konto bodziarek15 na konsolach było zarejestrowane na dany adres e-malowy ... Natomiast jedyne konto z Ubisoftem  jest utworzone  na zupełnie inny adres.



wtorek, 27 sierpnia 2019

88- Wita Vita....

    

   Kilka miesięcy temu unieruchomiona na szpitalnym posłaniu- zdałam sobie sprawę, że czas mojej beztroski, gdy mogłam robić co i kiedy chcę- powoli się kurczy.
   Godziny wypełnione gapieniem się w sufit ciągnęły się jak flaki w oleju... Mijały tygodnie ale dla mnie to była wieczność....  za to ile czasu na rozmyślanie, wspominanie i refleksje maści wszelakiej ... 

   Trochę mnie przeraziło to, że za konsolą i kontaktem z graczami tęskniłam bardziej niż za innymi pasjami...
    Sztalugi i farby mogą poczekać... fora i facebook też beze mnie nie zginą, nawet sztuka składania strof ukryła się w kąciku milczenia...
 
    Okazało się, że moja nieobecność została dość szybko zauważona przez graczy.
Przyszedł niepokojący SMS : "Co się dzieje,  od kilku dni nie jesteś online." 
Ale nie on jeden się niepokoił... inni też się dopytywali.  
     Pierwsze wejście na konsolową imprezę było niczym APAP forte.

     Jako osoba z bagażem lat zdałam sobie sprawę, że takich nieobecności będzie więcej... szpital, sanatorium czy inne cholerstwo... Tygodnie bez grania, może nawet miesiące...?
Przydała by się jakaś przenośna konsolka z własnym monitorem,  która zmieści się w kieszeni.

   Któregoś sierpniowego popołudnia wpadła mi w łapska Vita mojego syna a kilka dni temu 
piękne etui od Alana, przywiezione z ukochanego Wrocka- dopełniło całości.



 To już druga wizyta gracza z bandy w moim różowym królestwie... 
Ciekawe kto  będzie następny... no i kiedy..?






niedziela, 25 sierpnia 2019

87- Skazana na Assassina...

       Kończył sie listopad 2012... Mój  święty Mikołaj dopadł mnie na forum i zaproponował, że przyśle mi grę "Assassins Creed Revelations"  . Obawiałam się kosztów ale on oznajmił, że to podarunek, bo sam grę dostał za darmo i nie jest mu potrzebna- gdyż nie gra na konsoli lecz na PC.  
Wtedy nie wiedziałam jeszcze, co to jest edycja kolekcjonerska...   (patrz nr. 1)
Przesyłka z Warszawy dotarła 6 grudnia, dlatego zamiast Marcinem - zwę go "świętym Mikołajem".

https://mojeplaystation3.blogspot.com/2012/01/10-dobre-wrozki-sa-na-swiecie.html


    Wszystko wróciło do normy ale zachciało się babie wisiorka symbolizującego ulubioną serię Ubisoftu... i wygadało się babsko "koledze po padzie". Nie miałam pojęcia, że owo cacko w ogóle jest do kupienia  ale ON wie, co to "Aliexpres" no i przyszło pięć sztuk  (patrz nr. 2)
     Czas zimowych świąt- grudzień 2018... mój czarnooki dobroczyńca zabawia się w "Gwiazdora" rozdającego podarki.
Białe kapućki miały się znaleźć pod moją choinką w czas Szczodrych Godów, ale polska poczta zeszła na psy i czekałam  na nie aż do stycznia. (patrz nr. 3) 

   No i wczoraj... przedostatnia sobota sierpnia 2019...
 Gość, który mnie odwiedził przybył z Wrocławia... miasta moich dziewczęcych zachwytów, pierwszej przyjaźni, głośnych tramwajów, gazowych latarni i wiecznie obsranego przez gołębie- Fredry w rynku...
Oprócz etui do  Vity- przywiózł mi kubek z symbolem Altaira... (patrz nr. 4)


      Trzeba jeszcze napisać o wielkim plakacie ze sławnym zabójcą- pogromcą templariuszy , który dostałam od przefajnej dziewczyny z Katowic, ale nie jestem w stanie sfocić go tak aby był cały i wyraźny jednocześnie...   
    Dlatego wklejam jego niewielki kawałek... Olewam panoramę miasta  widzianą ze szczytu katedralnej wieży by ocalić część z nieznanym mi zabójcą...  (patrz nr. 5)
   Wstyd się przyznać, ale na filmie nie byłam...