Babcia zagrajmerka

Przyjęło się, że gry komputerowe/wirtualne, to domena ludzi młodych i to głównie płci męskiej. Ja nie spełniam żadnego z tych kryteriów, więc na afisz się nie pcham... ale wieczorów z grami na konsoli nie zamienię na żadne spotkania w klubie seniora czy popylanie do kościółka...

czwartek, 2 lipca 2020

92- The last of Us 2 - Zabić aby przeżyć...

       Zdawałoby się, że to kraj jakich wiele... podzielone społeczeństwo,  okrucieństwo w słowach i  czynach, życie na krawędzi przetrwania, wyznawcy kultu religijnego, który nie toleruje osób myślących inaczej...  to kraj gdzie ludność od dawna zmaga się z pandemią, na którą nie znaleziono lekarstwa... i jeszcze te tęczowe miłości, o których lepiej, aby nie wszyscy wiedzieli...

        Mimo podobieństw, nie chodzi o moją ojczyznę...


       Wychodząc poza granice miasta- spotykamy wyłącznie wrogów: bezwzględnych-zdrowych bojówkarzy  oraz  równie groźnych- zakażonych.... Chwila nieuwagi a to oni zdecydują o twoim "żyć albo zginąć".
      Gra "The Last Of Us 2"  opowiada o tym, co dzieje się w  Seattle w U.S.A. i  nie tylko tam....
Jest ona kontynuacją pierwszej części, w której nastoletnia Ellie przestała strzelać do szczurów a zaczęła zabijać ludzi...


      Teraz Ellie już jest kobietą i jej sztuka zabijania weszła na wysoki poziom...wszak życie na krawędzi  to najlepsza szkoła a pragnienie zemsty to niebezpieczna ale jedyna ścieżka do celu...
Fabuła ciekawa, poprzecinana wspomnieniami i zmianą wcielenia... Po przejściu całej gry pewnie zrozumiem Abby i jej sforę wilków... ale ta sekta Serafitów ...? 
      No cóż... Wiele narodów ma swoich "Natanków"... 
   
 
   


czwartek, 4 czerwca 2020

91- Super slimka...

Chłodna wiosna tego roku...
Po prawie jedenastu latach wiernej służby umarła mi druga konsola...
Dbałam o nią, więc cieszy mnie, że na wieczny odpoczynek odeszła dopiero teraz.
Ponoć  ośmioletni, średnio używany chlebaczek to prawie nieboszczyk... a tu ponad dycha śmignęła bez awarii.
  A jeśli ma się  -tak jak ja- swoje sentymentalne gry na PS3- to trzeba coś wymyślić.
         Wczoraj zaopatrzyłam się w najchudszą trójeczkę... i chociaż nie ufam używkom i tanio nie było, to przecież nie miałam innego wyjścia.
Ze zwłok wymontuję dysk, dam sformatować i przerobić na dysk zewnętrzy... Chlebaczek był tuningowany więc jego dysk 750 Gb  może mi jeszcze oddać niejedną przysługę.


 Powyżej: używana młódka obok nieboszczki.

niedziela, 19 kwietnia 2020

90- Osiemnasta platyna...

 Z jednej strony zabójczy wirus  niszczy resztki radości... z drugiej -mrugające gwiazdki zaglądają do okna.
Tak niewiele trzeba aby na zmęczonej emeryckiej twarzy - zagościł uśmiech.
 Kolejna platyna w Tomb Raider - niby nic...ale za to jaka radocha.
Lara Croft po raz kolejny pokazuje, że lepiej jej w drogę nie wchodzić bo z wszystkim da sobie radę... no, chyba że na swojej drodze spotka cholerne tyrolki... ale i na nie znalazł się sposób
 -chociaż trochę to trwało. 



I jeszcze...
 Mój sentyment do gry "Rayman 2" -wciąż ma się dobrze ... a to ponad dziesięć lat  minęło, gdy zepsułam jedyną konsolę, na której mogłam wędrować z sympatycznym zajączkiem przez krainę magii.
Kilka dni temu dowiedziałam się, że mogę go ściągnąć na Vitę... i tak właśnie zrobiłam.


wtorek, 28 stycznia 2020

89- Urlopowy profil...


      Kilka lat temu  założyłam sobie drugi profil na PS4.
  Ot takie wypoczynkowe konto, by móc pograć sobie bez spiny, nerwów i parcia na trofea...
     Wiedziała o tym tylko czwórka moich zaufanych współgraczy...
 Podczas gry zespołowej, taki gumiś na niskim levelu bywa czasami bardzo pomocny...

      Niestety, już drugi tydzień  Ubisoft informuje mnie że na to konto próbują włamać się  hakerzy z Korei, Iranu i kilku innych państw.

  

        W pierwszym odruchu chciałam natychmiast usunąć atakowane konto co by mi jacyś dranie nerwów nie psuły ale liczba  trofeów, (w tym pięć platyn) kazały mi zatrzymać sobie coś na pamiątkę...


Nie wiem jakie są powiązania ale tylko konto bodziarek15 na konsolach było zarejestrowane na dany adres e-malowy ... Natomiast jedyne konto z Ubisoftem  jest utworzone  na zupełnie inny adres.



wtorek, 27 sierpnia 2019

88- Wita Vita....

    

   Kilka miesięcy temu unieruchomiona na szpitalnym posłaniu- zdałam sobie sprawę, że czas mojej beztroski, gdy mogłam robić co i kiedy chcę- powoli się kurczy.
   Godziny wypełnione gapieniem się w sufit ciągnęły się jak flaki w oleju... Mijały tygodnie ale dla mnie to była wieczność....  za to ile czasu na rozmyślanie, wspominanie i refleksje maści wszelakiej ... 

   Trochę mnie przeraziło to, że za konsolą i kontaktem z graczami tęskniłam bardziej niż za innymi pasjami...
    Sztalugi i farby mogą poczekać... fora i facebook też beze mnie nie zginą, nawet sztuka składania strof ukryła się w kąciku milczenia...
 
    Okazało się, że moja nieobecność została dość szybko zauważona przez graczy.
Przyszedł niepokojący SMS : "Co się dzieje,  od kilku dni nie jesteś online." 
Ale nie on jeden się niepokoił... inni też się dopytywali.  
     Pierwsze wejście na konsolową imprezę było niczym APAP forte.

     Jako osoba z bagażem lat zdałam sobie sprawę, że takich nieobecności będzie więcej... szpital, sanatorium czy inne cholerstwo... Tygodnie bez grania, może nawet miesiące...?
Przydała by się jakaś przenośna konsolka z własnym monitorem,  która zmieści się w kieszeni.

   Któregoś sierpniowego popołudnia wpadła mi w łapska Vita mojego syna a kilka dni temu 
piękne etui od Alana, przywiezione z ukochanego Wrocka- dopełniło całości.



 To już druga wizyta gracza z bandy w moim różowym królestwie... 
Ciekawe kto  będzie następny... no i kiedy..?






niedziela, 25 sierpnia 2019

87- Skazana na Assassina...

       Kończył sie listopad 2012... Mój  święty Mikołaj dopadł mnie na forum i zaproponował, że przyśle mi grę "Assassins Creed Revelations"  . Obawiałam się kosztów ale on oznajmił, że to podarunek, bo sam grę dostał za darmo i nie jest mu potrzebna- gdyż nie gra na konsoli lecz na PC.  
Wtedy nie wiedziałam jeszcze, co to jest edycja kolekcjonerska...   (patrz nr. 1)
Przesyłka z Warszawy dotarła 6 grudnia, dlatego zamiast Marcinem - zwę go "świętym Mikołajem".

https://mojeplaystation3.blogspot.com/2012/01/10-dobre-wrozki-sa-na-swiecie.html


    Wszystko wróciło do normy ale zachciało się babie wisiorka symbolizującego ulubioną serię Ubisoftu... i wygadało się babsko "koledze po padzie". Nie miałam pojęcia, że owo cacko w ogóle jest do kupienia  ale ON wie, co to "Aliexpres" no i przyszło pięć sztuk  (patrz nr. 2)
     Czas zimowych świąt- grudzień 2018... mój czarnooki dobroczyńca zabawia się w "Gwiazdora" rozdającego podarki.
Białe kapućki miały się znaleźć pod moją choinką w czas Szczodrych Godów, ale polska poczta zeszła na psy i czekałam  na nie aż do stycznia. (patrz nr. 3) 

   No i wczoraj... przedostatnia sobota sierpnia 2019...
 Gość, który mnie odwiedził przybył z Wrocławia... miasta moich dziewczęcych zachwytów, pierwszej przyjaźni, głośnych tramwajów, gazowych latarni i wiecznie obsranego przez gołębie- Fredry w rynku...
Oprócz etui do  Vity- przywiózł mi kubek z symbolem Altaira... (patrz nr. 4)


      Trzeba jeszcze napisać o wielkim plakacie ze sławnym zabójcą- pogromcą templariuszy , który dostałam od przefajnej dziewczyny z Katowic, ale nie jestem w stanie sfocić go tak aby był cały i wyraźny jednocześnie...   
    Dlatego wklejam jego niewielki kawałek... Olewam panoramę miasta  widzianą ze szczytu katedralnej wieży by ocalić część z nieznanym mi zabójcą...  (patrz nr. 5)
   Wstyd się przyznać, ale na filmie nie byłam... 





 


sobota, 15 grudnia 2018

86- Red Dead Redemption 2


W singlu co nieco ogarnięte... Grając Arturem czasami wygodniej było działać w pojedynkę ale czasem trzeba było zewrzeć siły by puścić z dymem jakiś fort lub domostwo...




A co do  multi  RDR2...
 Zbyt długo na to czekałam by jakieś drobiazgi,  (n.p. cofnięcie się do pierwszego levela)- zepsuły mi radochę wspólnego grania.
Tuż po świętach będzie nas czworo a chwilowo "męczymy" się we troje... Tylko wtedy serwer dokłada nam jakiegoś dziadka, którego i tak wywalamy z bandy.



Co robią baby w bandzie..? A no to, co w życiu... Po zrobieniu porządków (w światku przestępców) wyskakują  do fryzjera lub krawca by sprawić sobie trochę babskich fatałaszków... a jak im mało, to relaksują się na suchym trawsku wśród skał... A to ja biłam a to znów mnie bito...


A jak to się kończyło..? Czasem stawiano mi piwko w saloonie a czasem porzucano przy drodze z podbitym okiem.



 

piątek, 12 października 2018

85- Zapasy na zimę...

   Jak na porządną gospodynię przystało, robię jesienne zapasy co by mnie pani zima nie zaskoczyła.
Nie interesuje mnie robienie konfitur czy kiszenie ogórków... ja mam inne potrzeby. 
    Cztery nowe nabytki już są na półce. Najnowszy Assassin  kupiony dopiero wczoraj więc jeszcze zafoliowany ale trzy pozostałe sporo ogarnięte.
Niestety... pan kowboj jeszcze w planach.... ale za kilka tygodni dołączy do kolekcji.
Więc kiedy zima  sypnie śniegiem a mróz zacznie skrzypieć za oknem-  włożę ciepłe skarpety i jakiś koc na kolana...i proszę  mi nie przeszkadzać..!!!

wtorek, 31 lipca 2018

84- Glicze i bugi w multi...


Gry, to nie tylko przyjemność ale i wkurzające błędy...
Minęły już dwa piątki wspólnego grania w "Assassins Creed Unity", kiedy to gierka złośliwie pokazuje nam środkowy palec...co nie znaczy, że jesteśmy gotowi skapitulować.
O nie..!!! Nie z nami takie numery.

Często jesteśmy zmuszeni godzić się na wkurzające: "Tри шага вперед- два шагa назад".
Bezradne lewitowanie zaliczone podczas skoków przez naszą koleżankę i lidera grupy-zostały sfocione...
Mnie udało się przejść bez zawiechy  ale wiele może się wydarzyć, wszak  jeszcze tyle  piątków przed nami...





To moje "bez zawiechy" - to żadna pociecha... 
W innej grze Ubisoftu nieźle mną potrząsnęło... gdy wyniosło mnie pod niebiosa. 
Prowadzenie rydwanu w podniebnej przestrzeni do łatwych nie należało...




wtorek, 17 lipca 2018

83- Babskie granie...


   Jest w grze "Beyond -dwie dusze" trofeum, które prosi się o współpracę kogoś z sąsiedniego fotela.
 Mogłabym w pojedynkę przejść całą grę na dwa pady i trofeum "Razem do końca"- wbić samodzielnie ale wtedy platyna byłaby taka sama jak jej starsze siostry, a ja chciałam aby było  inaczej..
Bo jak na babcię przystało-bywam kapryśna i miewam apetyt na inność... no i trafiło na Julię.

Kim jest Julia...? Mówię o niej: "koleżanka ze szkolnej ławy", gdyż na filozofii siedzieliśmy  niedaleko siebie...
Że ona taka młoda... ?  a ja to niby stara..?
Niecałe 50 lat - to przecież żadna różnica...

Przygodę z Jody i Aidenem na PS4  rozpoczęłyśmy 20 września 2016,  ale musiałyśmy nieco  przystopować gdyż życie  pisało nam inne scenariusze...
 Ja  miałam pojedynki ze zdrowiem i remonty, a Julia olimpiadę, egzaminy różnej maści z maturalnym na czele .. no i takie tam inne różności. 
Dalsze granie musiało poczekać aż 22 miesiące.



Na dzień wczorajszy brakowało nam przejścia w duecie końcowego rozdziału "Czarne słońce"... 
Ostatni  trofik w grze- wpadł , co poskutkowało siedemnastą platynką...
Dziękuję ci Julio...! Grałaś główną postacią więc ja, jako Aiden- mogłam się co nieco  poobijać... 
A najważniejsze, że było fajnie..!

piątek, 29 czerwca 2018

82- Platynowa północ...

To było nieuniknione...
Wczoraj na kilka minut przed północą wpadło ostatnie trofeum w grze "Detroit Become Human".
Moja szesnasta platyna.
 Świadomość, że potrafię - jest taka motywująca że chce się więcej i więcej...
Ale na kolejnego Asasina z Grecji, przygody ślicznej Lary czy też kowboja z Rodu Marstonów-  muszę poczekać do jesieni...

 

piątek, 15 czerwca 2018

80- Być człowiekiem w Detroit

Od dziesiątek lat ludzie ułatwiają sobie życie wyręczając się maszynami.
 Kto dziś pierze na tarze, gotuje na kuchni węglowej, na piechotę pokonuje spore odległości...? Piorący automat, mikrofalówka, samochód że o snopowiązarce nie wspomnę- to codzienność i nikt już się temu nie dziwi.
A gdyby stworzyć wyspecjalizowaną maszynę do wszystkiego o wyglądzie człowieka..?
 Nie trzeba będzie zatrudniać niańki do dziecka, służącej, pielęgniarki, robotników do ciężkich prac -jeśli takie twory będą dostępne w sprzedaży...tak jak teraz n.p. samochód, komputer, quad czy dron.
  Już dziś można kupić lalkę-niemowlę...więc co nas powstrzyma przed kupnem n.p. kobiety- androida takiej niby żony- niewolnicy...?
Będzie na każde skinienie samca... wciąż piękna, chętna i uśmiechnięta...


I tu rodzi się pytanie. czy takie roboty oprócz oprogramowania do spełniania żądań ich właścicieli- będą posiadać emocje, uczucia, wolną wolę... czy będą w stanie się zakochać..?
Nie będzie to w zamierzeniach ich twórców, ale czy obecność ludzi czegoś w nich nie zasieje..?
A kiedy tak się stanie- to co wtedy..?
Mamy rok 2018... a co będzie za 20 lat..?
Twórcy gry "Detroit Become Human" -też nad tym myśleli...wyprzedzili czas  do roku 2038... Tylko czy my, ludzie będziemy gotowi na takie zmiany i jak  zareagujemy na budzenie się świadomości własnych androidów.


 Obejrzyj to koniecznie bo może to będzie twoja rzeczywistość... i to już niedługo..? 
https://www.youtube.com/watch?v=CI8CAlFF0Lg

Zwyczajowo pozachwycam się nad grafiką... ale nie tylko. Jak stworzyć postać, która nie będzie aktorem (tak jak w filmie), ale będzie miała jego twarz i mimikę...  To magia performance capture..!
Oto aktorzy i ich "żywe-cyfrowe" wizerunki. 
Trudno  wskazać, który z nich jest  z krwi i kości  a który tylko z pikseli...  



niedziela, 21 stycznia 2018

79 - Babskie platynowe "Zaginione Dziedzictwo"...

Fakt, że  nie każdą grę udaje mi się przelecieć do końca- jakoś mnie nie martwi... ale gdy do platyny brakuje tylko jednego, upierdliwego  trofeum a wielokrotne próby zdobycia go,  dają mi w kość- to mam prawo się nieźle wkurzyć.
Tak było i w tym przypadku...
   Ale  czasem spada mrugająca gwiazdka z nieba i  zmienia wszystko...

Trofik "Najlepszy kierowca w branży" wreszcie jest tam, gdzie być powinien...
Zatem  kolejna  (już piętnasta) platyna ozdobiła mój profil. 



środa, 10 stycznia 2018

78- Kolejna platyna...


Podobno najsilniejszymi przeciwnikami w grze "Assassin's Creed Origins" były słonie...
ale poszło bez  problemów.
Natomiast niezłą zagwozdkę miałam na Hipodromie.
Brązowe trofeum "Ben-Hur" wpadło po wielu próbach...
Wpadło dzisiaj i poskutkowało czternastą platyną...
Brawo JA..!!!



wtorek, 5 grudnia 2017

77- Egipski Assasin...

Ostatni poniedziałek  października...
   Wietrzysko zimne jak diabli nie potrafiło zatrzymać mnie w domu... Zaraz po wykładzie z psychologii - wypad do Empiku.
 "Assassin's Creed Origins" nieco zubożył mój portfel ale za to dostarcza mnóstwo frajdy...
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to przepiękna grafika.
 Starożytne  świątynie i pałace, barwne obrzędy,  piękne ubiory...
Fauna i flora też zachwyca. Hipopotamy i krokodyle może nie są piękne a jedynie zabójcze ale stada flamingów porywających się do lotu są zjawiskowe...  a na terenach uprawnych i (dzięki wylewom Nilu) żyznych- plantacje  maku, lnu czy sylfionu...



 Na fotce powyżej, widok na bibliotekę aleksandryjską i latarnię na Faros... ale jest i sfinks (z twarzą Ptolemeusza), piramidy w Gizie... 
  W wątku głównym spotykamy też młodą Kleopatrę i Juliusza Cezara sporo po czterdziestce.. (ten z lewej)




Od początku  szukałam asasyna  ale moim bohaterem okazał się  medżaj ... człowiek honoru, obrońca krzywdzonych i ma się rozumieć- zabójca... (bo bez tego nie byłoby grania).
   
Mogłabym ten post wypełnić mnóstwem  print screenów z gry ale wtedy nie byłby to zwykły post ale jakaś galeria...
   Jednak  coś jeszcze wklepie- to wnętrze świątyni.
Uniżone pokłony, błagalna postawa na kolanach, wśród kwiatów, złoceń i kadzideł, składanie ofiar... Czy dziś nie wygląda to podobnie..?







niedziela, 27 sierpnia 2017

76- Baby rządzą...


Twórcy serii Uncharted  - mam wielką nadzieję- pracują aktualnie nad dalszą częścią przygód Nathana i Elen ... Tym razem akcja - zgodnie z moimi domysłami- powinna się toczyć w Malezji i być zupełnie uczciwa. Dałabym głowę, że ich córka Cassie również odegra w tym niebagatelną rolę...
Wszak ostatnia gra z tej serii miała tytuł "Kres złodzieja" a nie Kres przygód Nathana...

Aby fanom tej serii nie nudziło się oczekiwanie- rzucili nam coś na otarcie łez..

"Uncharted Zaginione Dziedzictwo"-  to przygody dwóch niebezpiecznych pań, czyli  Chloe i Nadine szukających w egzotycznych Indiach niezwykłego artefaktu   ... .
Zamierzeniem twórców-  miał to być zaledwie dodatek do "czwórki" ale troszkę go rozbudowano i poszedł jako samodzielna gra... sądząc po cenie- niezbyt długa.


Wczoraj rozpoczęłam granie i - aby było ciekawiej- postanowiłam zgrać co nieco na YT... ot tak,
 aby na blogu było ciekawiej.
Nie będę robić regularnego zgrywania bo nie wyjdzie fajnie. Gadanego nie mam... głos- nawet nie radiowy...a do tego mikrofonik złamanego grosza nie wart.                                                                                                   





                                       

Lepszy obraz  w linku
https://www.youtube.com/watch?v=0Tq-a8a4li4

                                                                 

75- Rico Rodriguez musi odejść...

To było dawno temu - lato 2013. Akurat w czwórkę spotkaliśmy się na grze "Call of Juares"... ale nie podobało mi się... nie lubię oglądać lokacji  z oczu bohatera... muszę patrzeć zza jego pleców.
 Wtedy jeden z graczy zachęcił mnie do zakupu barwnej gry akcji "Just Cause 2".
 Ale - jak już wspomniałam- było to dawno temu...

Teraz, w pierwszych dniach sierpnia, skusiłam się na trzecią część przygód Rico Rodriguez'a...
Skorzystałam z okazji i ściągnęłam sobie na dysk darmową wersję ... 
Akcja rozgrywa się wśród wysp morza śródziemnego w miasteczkach i bazach wojskowych okolonych  kwitnącymi słonecznikami, makami i lawendą...
  Niestety, znów muszę się pożegnać z sympatycznym mistrzem chaosu.
 Gdy przyszło bronić naszej bazy okazało się, że moi przeciwnicy są zbyt mali aby w nich trafić z broni maszynowej... są jak mróweczki, natomiast wzrok mój - już nie taki bystry jak za dawnych dobrych lat.




wtorek, 8 sierpnia 2017

74- Remanent

Sama nie wiem jak to ze mną jest... czy jestem już za stara czy może zbyt młoda na granie.
Jeśli za młoda - to dlaczego granie idzie mi coraz trudniej .. a jeśli za stara- to czemu nie mogę doczekać się  tego, co jesienią zrujnuje mój emerycki portfel..?
Tak, właśnie na to czekam... Asasin w Egipcie,  dziki zachód bez  Johna Marstona , babska pogoń za dziedzictwem bez Nathana i -jeśli dobrze pójdzie- od wielu lat obiecywana zielona Jade z dziwnej planety.

Na dzień dzisiejszy postanowiłam zebrać te wszystkie starocie postawić pod nowościami i pstryknąć pamiątkową fotkę.
 Może trzeba by cokolwiek odświeżyć... bo  przecież takie PS4 to nie cały świat.
A może czas niektóre graty oddać do muzeum techniki?

  A poza tym... Ładny widoczek- prawda ?




wtorek, 14 lutego 2017

73- Coś się nie klei...

 Chyba się starzeję... niezbyt trudne wyzwania w Rise of the Tomb Raider zrobiły się dla mnie niewykonalne.
 Taki skok na główkę na ten przykład.... Robię co mogę, próbuję kombinacji taką ilość, że rachunek prawdopodobieństwa przy tym to mały pikuś i co - ? i nic.!
   I wiem, że nie jest to błąd w grze, gdyż jeden taki skok wykonałam ... ale przypadkiem .
  Postanowiłam więc Larę na jakiś czas postawić do kąta.

 Tymczasem przeglądam setki  komentarzy  pod filmikiem o babci Bogusi  (i nie tylko tam) i pośród  różności znalazłam kilka sympatycznych wpisów.
Aby  ich nie zgubić- wklepię je  właśnie tutaj...
 
 

czwartek, 15 grudnia 2016

72- Samsung rządzi...

   Ostatnie miesiące pokazały mi, że świat wokół mnie ma wiele wymiarów...
Rośnie ilość zdarzeń i ludzi a wprost proporcjonalnie do tego-  kurczy się moją przestrzeń mieszkalna.
 Trochę pokręcone - prawda..?  mnie samej to trudno ogarnąć, zatem posłużę się przykładem.
      Był czas, gdy wystarczyła mi szara skrzyneczka, jedna gra i niewielki telewizor z garbem.
 I czy było źle..?- Nie !
Na święta stawiałam wielką choinkę i pozostawało jeszcze tyle miejsca, że można było wokół niej zatańczyć.
Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia.
   Przyszedł więc czas, że telewizor wymieniłam na większy...  konsolę również...  i mimo, że choinkę kupiłam mniejszą, to o tańcach z dobrymi duszkami  (z braku miejsca)-  musiałam zapomnieć.
 I czy było źle...?- Nie !
    A obecne święta powitam z ogromnym  telewizorem , trzema czynnymi konsolami i taką ilością gier- że na półce - miejsca dla padów brakuje... a choinkę to sobie wytnę z pocztówki i postawię na regale...



    Dziś mało kto wie, kim jest sopocka emerytka o ksywce: "Bodziarek", natomiast wielu kojarzy sobie "Babcię Bogusię" .
 Oj Marcinie..! narozrabialiśmy- No i co..? No i bardzo dobrze!!!
   Gdyby mi ktoś pół roku temu powiedział że wydarzy się to, co się dzieje teraz, to bym mu poradziła  wygooglować  sobie adres dobrego psychiatry...
 Tymczasem we wtorek 13 grudnia od samego rana chodziłam podminowana... Jedyne co mogłam przełknąć, to kawa, więc jeszcze przed godz. 12 zaliczyłam ich 2 i pół szklanki.
  Czekałam na gości.
Nie miałam pojęcia ile osób przyjedzie i jakie będą gabaryty tego, co z sobą przywiozą...
     No i dotarli.. Goście z ramienia  SAMSUNGA przywieźli mi wielgachny telewizor  aż 49 cali, z zakrzywionym ekranem i takimi funkcjami odbioru obrazu, że język można sobie od tych nazw połamać...  Najlepsze w tym jest to, że można zobaczyć  każdą zmarszczkę u aktorów (zwłaszcza tych płci pięknej)... To bardzo podnosi samoocenę.
  W komplecie do TV dodano śliczną konsolę najnowszej generacji, dwa pady i kilka gier - w tym pięć pudełkowych. 
     

 Wśród gości był jeden szczególny...