Babcia zagrajmerka

Przyjęło się, że gry komputerowe/wirtualne, to domena ludzi młodych i to głównie płci męskiej. Ja nie spełniam żadnego z tych kryteriów, więc na afisz się nie pcham... ale wieczorów z grami na konsoli nie zamienię na żadne spotkania w klubie seniora czy popylanie do kościółka...

czwartek, 19 lutego 2026

113 - Avatar: Frontiers of Pandora - platyna nr 29

   Ta gra  nie była planowana. Ściągnęłam ją na dysk poprzez własne gapiostwo... Prawie  trzy stówy wydane "niechcący"- trochę dużo jak na portfel emeryta.  Potraktowałam więc ten wydatek jako prezent urodzinowy... 

   Otwarty kolorowy świat, wspaniała grafika, fascynująca fabuła, perspektywa z trzeciej osoby no i polskie napisy... czyli to wszystko co lubię .

   Akcja dzieje się na planecie istot parających się zbieractwem i łowiectwem... szanujących to, co ich otacza...(tacy nieświadomi ekolodzy). Ale gdy zjawiają się ziemianie- wszystko ulega zniszczeniu w imię zysków i władzy. Na ratunek przybywa wojownik z klanu Sarentu- czyli gracz.  

   Trofea wpadały powoli i jak zwykle- cieszyły...  ale, że dobrnę do PLATYNY- nie sądziłam.. a jednak ! 

 




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz