Ta gra nie była planowana. Ściągnęłam ją na dysk poprzez własne gapiostwo... Prawie trzy stówy wydane "niechcący"- trochę dużo jak na portfel emeryta. Potraktowałam więc ten wydatek jako prezent urodzinowy...
Otwarty kolorowy świat, wspaniała grafika, fascynująca fabuła, perspektywa z trzeciej osoby no i polskie napisy... czyli to wszystko co lubię .
Akcja dzieje się na planecie istot parających się zbieractwem i łowiectwem... szanujących to, co ich otacza...(tacy nieświadomi ekolodzy). Ale gdy zjawiają się ziemianie- wszystko ulega zniszczeniu w imię zysków i władzy. Na ratunek przybywa wojownik z klanu Sarentu- czyli gracz.
Trofea wpadały powoli i jak zwykle- cieszyły... ale, że dobrnę do PLATYNY- nie sądziłam.. a jednak !